Zakup nieruchomości od Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska przez mszańską gminę póki co został odłożony w czasie. Po piątkowej sesji radni nie podjęli uchwały dotyczącej zakupu trzech budynków w centrum Mszany Dolnej.
Uchwała dotycząca wyrażenia zgody przez radę gminy na zakup trzech nieruchomości wystawionych przez Gminną Spółdzielnię w Mszanie Dolnej na sprzedaż zdominowała sesję.
Radni: Poczekajmy i przeanalizujmy ofertę
Po wyrażeniu przez wójta chęci zakupu spółdzielczych budynków i złożeniu w tej sprawie listu intencyjnego na biurko prezesa zarządu spółdzielni trzeba było wprowadzić ten punkt do programu obrad. Nie było to takie oczywiste, bo od momentu złożenia propozycji do dyskusji na ten temat na sesji minęło raptem 2 dni. Stąd też dyskusja i wątpliwości radnych, co do, jak to określił radny Krzysztof Niedojad – działaniem zbyt szybkim i pod wpływem emocji. Również pozostali radni z klubu „Wspólnie i Wiarygodnie” argumentowali w ten sposób, prosząc o analizy techniczne budynków, możliwego w przyszłości zagospodarowania, a co za tym idzie również kosztów związanych z ich przystosowaniem do ewentualnego wykorzystania.
Z kolei radny Rafał Kubowicz dopytywał o to, z jakich środków gmina miałaby wydać potrzebne 6 mln 520 tys. na zakup starego i nowego sezamu oraz budynku po byłej już restauracji „Magnolia”. Wspomniał również o nieprzemyślanej decyzji, którą nie po raz pierwszy wójt podjął samodzielnie, nie informując wszystkich radnych o swoich zamiarach. Zachęcał również wójta do podjęcia rozmów z samorządami miasta Mszana Dolna oraz gminy Niedźwiedź, które żywo winne być zainteresowane dzieleniem się kosztami związanymi z ewentualnym zakupem budynków oraz ich remontem.
Do tego głosu przychylił się również radny Piotr Doll, a Jana Wojciarczyka zastanawiała cena, jaką wójt zaproponował gminnej spółdzielni, która była zdecydowanie większa niż ta, którą zaproponował przedsiębiorca z Koninek (5 mln zł).
Ja nie chcę błyszczeć. Mnie to do szczęścia nie jest potrzebne
Wójt Mirosław Cichorz tłumaczył, że zagórzański samorząd stać na zakup tych nieruchomości. Mówił o zdolności kredytowej gminy w wysokości 50 mln zł. Część kosztów związanych bądź to z zakupem lub remontem, jak wyjaśnił, mogłaby pochodzić z programu Obrony i Ochrony Ludności Cywilnej. Dlatego apelował o szybkie podjęcie tej uchwały.
Podobnego zdania była radna Joanna Barnowska, która przestrzegała przed konsekwencjami braku podjęcia uchwały, bo jak tłumaczyła, może się okazać, że gdy nie będzie tutaj zdecydowanych działań, to mieszkańcy mogą obudzić się w zupełnej innej rzeczywistości. Dając oczywiście za przykład to, co przedsiębiorca zainteresowany zakupem budynków spółdzielni, robi w gorczańskiej gminie.
Majątek wyprzedany. Miasta nie stać nawet na zaciągnięcie kredytu
W kolejnej odsłonie dyskusji głos zabrała burmistrz Mszany Dolnej. Agnieszka Orzeł tłumaczyła, dlaczego miasto w tej sprawie ma związane ręce. Jak mówiła, majątek, który samorząd w przeszłości posiadał, od 2006 roku był sukcesywnie sprzedawany. Przy budżecie około 57 mln zł nawet nie jest w stanie zaciągnąć kredytu, a gro wydatków we wspomnianym budżecie pożera oświata i utrzymanie podległych jednostek. Na inwestycje w tym roku miejska gmina ma zaledwie 10 mln zł. Dlatego tym bardziej ucieszył ją fakt zakupu nieruchomości przez samorząd gminy.
Zaawansowane rozmowy z przedsiębiorcą
– Wykonałam telefon do prezesa gminnej spółdzielni, który mówił, że im się spieszy, a rozmowy z przedsiębiorcą są zaawansowane. Faktycznie mamy czas do 28 lutego, bo wtedy jest walne zebranie członków. Toteż trzeba zaproponować taką kwotę, żeby oni nie byli stratni – mówiła radna Monika Góralik, która prosiła o wygaszenie emocji, które przy okazji tego tematu się pojawiły.
Wójt Mirosław Cichorz w tej części dyskusji mówił o opieszałości radnych i przeciąganiu tej decyzji, bo jak tłumaczył takie decyzje trzeba podejmować szybko i być odpowiedzialnym. Zaznaczył, że kupując te nieruchomości, gmina na tym nie straci, a wręcz zyska, bo gdyby w ostateczności trzeba było zburzyć te budynki, to ziemia, na której one stoją, jest bezcenna. Zważywszy na charakter zlokalizowanych działek w centrum miasta.
Radni podzieleni w głosowaniu. Wójt opuszcza salę obrad
Przed ostatecznym podjęciem uchwały wójt po raz kolejny zachęcał radnych do jej przegłosowania. Przedstawił warunki opis i charakterystykę oferowanych do zakupu nieruchomości. Snuł również plany związane z zagospodarowaniem budynków. Swoje miejsce w odrestaurowanych budynkach mogłaby znaleźć dzieci, młodzież oraz seniorzy. Byłby to swego rodzaju ośrodek kultury z przeznaczeniem dla orkiestr i działających w gminie zespołów regionalnych. Jak wyjaśnił można byłoby też pozyskać środki na stworzenie tam Zakładu Aktywności Zawodowej.
Ostatecznie sześcioro radnych było za przyjęciem uchwały i w tej samej liczbie osób radni zagłosowali przeciw jej podjęciu. Wójt wychodząc z sesji mówił o zwołaniu kolejnej sesji w trybie natychmiastowym. Natomiast radni prosili o zorganizowanie spotkania przed dalszymi rozmowami z zarządem gminnej spółdzielni.
