Do późnych godzin nocnych trwała akcja ratwoniczo – gaśnicza hali produkcyjnej w Mszanie Dolnej. Z ogniem walczyło 140 strażaków, a sama operacja bardzo skopmlikowana, ze względu na charakter, jaki i oczywiscie skalę pożaru. Do tej pory w naszym regionie tekiego zaangażowania sił i środków nigdy nie było.
Jeszcze dzisiaj o poranku strażacy z Postrerunku Czasowego w Mszanie Dolnej (PSP w Limanowej) wspólnie z druhami OSP mszańskiej jednostki byli w miejscu pogorzeliska hali produkcyjnej przy ulicy Orkana w Mszanie Dolnej, gdzie wczoraj wybuchł pożar. Ta interwencja miała charakter prewncyjny, bo mundurowi musieli sprawdzić czy jeszcze gdzieś nie tlą się pozostałości zarówno konstrukcji hali, jak i materiałów, która tam się znajdowały.
Skala pożaru niewyborażalna
Dokładnie o godzinie 16:19 na Stanowisko Kierowania PSP w Limanowej wpłynęło zgłoszenie o pożarze hali produkcyjnej. 40 metrów długości i 20 metrów szerokości obiekt palił się niczym pochodnia. Czarny słup dymu unoszący się nad miastem było widać z odległości kilkunastu kilmoetrów.
W hali tej znajdowały się wyroby z tworzyw sztucznych. Natomiast w drugiej jej części była ustytowana stacja diagnostyczna pojazdów wraz ze sklepem motoryzacyjnym.
– Ogień objął środkową część hali konstrukcji stalowej z płytą wielowarstwową. W wyniku bardzo dużego oddziaływania temperatury pożar przeniósł się na poddasze części biurowej. W odległości 5 metrów znajdował się naziemny zbiornik na paliwo, a w nim około 6 m3 oleju napędowego. Wokół hali usytuowane są również budynki mieszkalne, gospodarcze oraz przemysłowe, a także stolarnia – relacjonuje przebieg zdarzeń mł. bryg. Wojciech Bogacz, oficer prasowy PSP w Limanowej.
W takich okolicznościach strażakom przyszło walczyć z ogniem, który bardzo szybko się rosprzestyrzeniał. Do tego ogromny upał, z którym mundurowi również musieli się zmagać. Po przybuciu pierwszych jednostek na miejsce zdarzenia tak naprawdę widać było z jakim wyzwaniem będa musieli się mierzyć strażacy. Do tej pory uczestniczyli oni tylko w ćwiczeniach. Takie odbyło się w kwietniu tego roku, gdzie w hali produkującej tworzyw sztucznych w Mordarce wybóchł pożar. Tutaj mieli do czynienia z prawdziwym zagrożeniem.
W akcji 140 strażaków. Dojazd poszczególnych jednostek odbywał się bardzo sprawnie. Również ruch samochodów na drodze powiatowej w kierunku Niedźwiedzia był skordynowany z tym, co działo się w nieopodal, czyli miejsca działania służb. Trzeba było również zbudować magistralę wodną z węży, aby na bieżąco móc gasić ogień – podając prądy wody na zagrożony zbiornik oraz biurowce. Wodę do pożaru dostarczano metodą przepompowywanie na odległość ok. 200 metrów z Mszanki. Wraz z dojazdem kolejnych jednostek sukcesywnie zwiększano intensywność podawania środków gaśniczych w tym piany. Z obiektu strażacy ewakuowali część dokumentacji firmy przy pomocy drabiny mechanicznej, gdyż klatka schodowa została już odcięta wskutek oczywiście pożaru. Elementy wyposażenia ewakuowali sami właściciele firmy.
– Podczas tych czynności jedna osoba – mężczyzna w wieku około 40 lat został poszkodowany i doznał urazy kończyny dolnej. Został on zabrany do szpitala przez karetkę pogotowia – tłumaczy mł. bryg. W. Bogacz.
Około godziny 19. sytuację udało się opanować. Wtedy też strażacy przystąpili do rozbiórki pokrycia dachowego i elementów konstrukcyjnych budynku, w celu dotarcia do zarzewi ognia. W rozbiórce wykorzystano również koparkę, którą zapewnił miejski samorząd.
Akcja w liczbach i zaangażowanie strażaków. Jak informuje PSP w Limanowej w działaniach były zaangażowane ogromne siły zarówno PSP z Limanowej, Krakowa, Rabki, ale też jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu powiatu limanowskiego.
- strażaków z PSP Limanowa, OSP z terenu powiatu limanowskiego Mszana Dolna, Mszana Górna, Raba Niżna, Olszówka, Glisne, Kasinka Mała, Kasina Wielka, Lubomierz, Łostówka, Łętowe, Niedźwiedź, Podłopień, Skrzydlna, Tymbark, Szczawa, Janowice, Łososina Górna, Limanowa
- Jednostki Ratowniczo Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej z Rabki Zdrój
- specjalistyczną grupę chemiczna z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej nr 6 z Krakowa w celu monitorowania jakości powietrza.
- specjalistyczna Grupa Ratownictwa Medycznego „Małopolska 1” z komendy miejskiej PSP w Krakowie SGRMed do zabezpieczenia ratowników z względu na wysoka temperaturę
- grupa dronowa z z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej nr 7 z Krakowa oraz OSP Myślenice
- Samochód ze środkiem pianotwórczym z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej nr 5 z Krakowa
- pogotowie energetyczne i gazowe.
Na miejscu obecni byli m.in. przedstawiciel Komendanta Wojewódzkiego PSP w Krakowie, Zastępca Komendanta PSP w Limanowej, Starosta Limanowski. W stałym kontakcie był również przedstawiciel zarządzania kryzysowego miasta Mszana Dolna.
– Ze względu na duże zainteresowanie osób, którzy przyglądali się tym działaniom na drodze powiatowej początkowo tworzyły się ogromne korki, co utrudniało dotarcie służb. Na miejsce przybyli mszańscy i limanowscy policjanci, którzy kierowali ruchem i ograniczyli dostęp osób postronnych w pobliże akcji – tłumaczy Wojciech Bogacz.
W akcji łącznie udział brało 44 zastępów strażackich łącznie 140 strażaków. Działania zakończono kwadrans przed 2. w nocy.
Wskutek pożaru zniszczona została hala wraz z wyposażeniem, naczepa samochodu ciężarowego zlokalizowana bezpośrednio przy budynku na którym był zgromadzone tworzywa sztuczne, oraz samochód dostawczy zaparkowany przed halą.

Apele strażaków. Za pomocą mediów do mieszkańców wystosowano apel ze względu na występowaniem gęstego, czarnego dymu o zachowanie szczególnej ostrożności. Strażacy informowali, aby nie zbliżać się do miejsca pożaru i nie utrudniać działań służb ratunkowych. Ze względu na unoszące się gęste kłęby czarnego dymu zwócono się do osób przebywających w rejonie przemieszczania się smogu powinny pozostać w budynkach, a także ograniczyć przebywanie na zewnątrz. Wystosowano równiez komunikat , aby śledzić informacje służb i stosować się do ich zaleceń.
Fot. Piotr

















































