Twarde lądowanie, a samorząd doszedł do przysłowiowej ściany? Teraz musi zapłacić za realizowane w ostatnich latach inwestycje. Radni miasta Limanowa podjęli uchwałę dotyczącą zmian w budżecie. Tym samym wyrazili zgodę na zaciagnięcie kredytu do 15,5 mln zł.
Czasy prosperity dla limanowskiego samorządu sie skończyły. Miasto stało się zakładnikiem własnych inwestycji, które sprawiły, że dzisiaj trzeba za nie najzwyczajniej zapłacić. Jedne były potrzebne, inne niekoniecznie. Była też mowa o przeinwestowaniu i twardym lądowaniu. Teraz limanowski samorząd odbija się od ściany, bo, aby móc sprawnie funkcjonować i przygotować budżet na kolejny rok – musi zaciągnąć kredyt, który pozwoli na spłacenie deficytu, odsetek od już zaciągniętych kredytów, a także kar w związku z prowadzonymi w ostatnich latach inwestycjami.
Kredyt i proejekt uchwały
Trwająca blisko 3 godziny dyskusja na sesji, a dotyczyła zmian w projekcie uchwały budżetowej. Zakłada ona m.in. zaciągnięcie kredytu do 15,5 mln zł. Mimo, że na komisjach radni dyskutowali nad wspomnianą uchwałą, to na sesji wiele miejsca poświęcono dokumentowi, który ma teraz będzie przysłowiowym panaceum na finanse miasta.
Wiceburmistrz Katarzyna Aue – Kęsek przedstawiła radnym bilans kredytów i pożyczek zaciagniętych od 2017 do 2026 roku. Przedstawiła również plan spłaty zaciągnietego kredytu, który do 2040 roku będzie spłacany co kwartał w kwocie 125 tys. zł. Natomiast później kwota ta wzrośnie do 425 tys. zł.
Z kolei Jolanta Juszkiewicz wspomniała o inwestycjach, które już w nowej kadencji były kończone, a wymagały one dofinansowania i wydatkowania środków z budżetu miasta. Wyjaśniła, że, aby miasto utrzymało płynność finansową, niezbędne jest zaciągnięcie kredytu, bo, to pozwoli równiez myśleć o kolejnych zadaniach i projektach, które również będa wyzwaniem dla samorządu.
Przyszedł czas „zaciągania pasa”
Dyskusja radnych z burmistrz Jolantą Jauszkiewicz i jej zastępczynią Katarzyną Aue – Kęsek była wielowątkowa i dotyczyła zasadności prowadzonych w ostatnich latach inwestycji. Każdy z podejmowanych tematów był rozkładany na czynniki pierwsze, mając charakter słownej szermierki. Trudno było przekonać do zaciągnięcia kredytu tych radnych, do których wygłaszane argumenty przez aktualnie rządzacych miastem nie trafiały. Natomiast radni wspierający burmistrz Jolantę Juszkiewicz tłumaczyli konieczność powzięcia takiego kroku – swego rodzaju stabilnością i możliwością dalszego, ale już mniejszego rozwoju.
Uwaga rajców rozbiła się również o sprzedaż nieruchomości „Mojego Rynku”, który póki, co nie znalazł swojego nabywcę. W tym wypadku, gdyby udało się go zbyć, to, jak słyszeliśmy podczas sesji – środki z tej sprzedaży mogłyby pokryć częsć zaciągnietego kredyty. Na, to póki, co się nie zanosi, chociażby ze względu na brak uregulowanego stanu prawnego drogi, która prowdzi do do wspomnianej nieruchomości.
Ostatecznie radni zdecydowali się podjąć projekt uchwały 10 głosami „za”, przy 5 przeciwnych.
Sesję Rady Miasta Limanowa można zobaczyć TUTAJ
Fot. UM Limanowa