„Listy z otchłani. Dzieje rodziny Sternów” – inauguracja cyklu „Karty pamięci żydowskiej Mszany Dolnej”

„Listy z otchłani. Dzieje rodziny Sternów” – inauguracja cyklu „Karty pamięci żydowskiej Mszany Dolnej”

W Miejskiej Bibliotece w Mszanie Dolnej odbyło się pierwsze spotkanie w cyklu „Karty pamięci żydowskiej Mszany Dolnej”, zorganizowane przez Fundację Sztetl Mszana Dolna. Uczestnicy wysłuchali tragicznej historii rodziny Sternów, ustalonej na podstawie przejmujących listów.

Spotkanie poprowadziła Urszula Antosz-Rekucka wraz z dr Rachelą Antosz-Rekucką i Markiem Rekuckim. Antywojenne pieśni Boba Dylana we własnym przekładzie zaprezentował dr Jakub Antosz-Rekucki, który przetłumaczył także korespondencję rodziny Sternów.

Zapraszamy do zapoznania się z relacją przygotowaną przez Fundację Sztetl Mszana Dolna.

Miał zaledwie 18 lat. Był jednym z wielu. Zbyt wielu. Naftali patrzy na nas z nielicznych fotografii smutnymi, ciemnymi oczami. To było spotkanie nie tylko o losach jednej rodziny, zmiecionej z tego świata przez okrutną Zagładę. Na przykładzie losów Sternów chcieliśmy pokazać potworny, brutalny, antyludzki bezsens wojny. Uzmysłowić, do czego prowadzi ślepa nienawiść i dehumanizacja, wykluczenie i pogarda. Naftalemu Sternowi i jego rodzicom: Libie i Natanowi, dziadkowi Wolfowi, wielu innym osobom z rodziny, odebrały dom, bezpieczną egzystencję, ojczyznę, marzenia – wszystko! Mimo wielu starań, nie zdołali wydobyć się z nazistowskiego piekła. Pozostały po nich jedynie listy, które pisali do jedynego ocalonego, Izydora: syna i brata, z otchłani, w której się znaleźli. Z naszej ziemi, w której ostatecznie spoczęli. To wokół tych listów osnuliśmy opowieść o ludziach pozbawionych szans na normalne życie. Ograbionych z marzeń, z przyszłości. Dzieje Sternów są jednym z przykładów tego, przez co musiały przejść miliony, zanim zmiotły ich tryby „ostatecznego rozwiązania”. Dlatego tak ważne jest upominanie się o pamięć o tych ludziach. Bo to jedyne, co po nich pozostało.

Przedwojenna emigracja do Berlina – po lepsze życie, w ucieczce przed antysemickimi pogromami. Lata pracy, własny dom, mały zakład odzieżowy. Nadzieja na lepsze życie dla dzieci. Dojście Hitlera do władzy i ruina tych marzeń. Skatowany na ulicy przez bojówkarzy starszy syn w porę zrozumie, że trzeba uciekać. Tylko on ocaleje. To do niego będą pisać listy z otchłani, ostatnie słowa, jakie po nich pozostały. Rodzice nie podzielają jego determinacji. Wyrzuceni z własnego domu. Deportowani z młodszym synem do Zbąszynia w ramach Polenaktion. Potem do krakowskiego getta. W końcu do Mszany Dolnej. To już ostatni przystanek. Pańskie, 19.08.1942 r. masowa egzekucja, w której giną Lieba i Natan. Naftali ma jeszcze popracować dla III Rzeszy. Kilka miesięcy darowanego życia, a właściwie gehenny. Wkrótce po 18. urodzinach – już bez rodziców, bez kogokolwiek bliskiego – także dosięga go straszna śmierć.

Ale losy Sternów to także ostateczne zwycięstwo życia – adresat listów, Izydor, stworzył dużą rodzinę. I choć nie ominęły jej dalsze cierpienia, doczekał się licznych potomków, którzy niosą życie i pamięć dalej. Jego córka, Leba, pomogła nam odtworzyć dzieje rodu. A listy ocalonej przez egzotyczny szlak szanghajski ciotki Rosy, siostry Liby Stern, stały się ciekawym uzupełnieniem naszej wiedzy o zdumiewających drogach ocalenia i niezwykłych ludziach, jak japoński konsul Chiune Sugihara czy holenderski dyplomata Jan Zwartendijk, którym życie zawdzięczają tysiące uciekinierów z Zagłady.

Wydarzenie dofinansowało Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny w Polsce.

źródło: Sztetl Mszana Dolna; oprac. MAG

fot. Sztetl Mszana Dolna

Zobacz również