Ulało się radnym na poniedziałkowej sesji Rady Miasta Limanowa. Podczas dyskusji nad zmianami w uchwały budżetowej Miasta Limanowa na 2026 rok, a także Wieloletniej Prognozie Finansowej 2026 do 2040 poruszono wiele tematów, które między radnymi wywołały sporo emocji.
Sesja została zwołana na wniosek burmistrz Jolanty Juszkiewicz. Już przed podjęciem uchwały dotyczącej powołania Małgorzata Szkarłat na stanowisko skarbnika Miasta Limanowa rozgorzała dyskusja w trakcie której zarysowały się różnice zdań. Część radnych będących w opozycji wyraziła swoje niezadowolenie, w związku z okolicznościami, w których przyszło im zagłosować nad zaproponowaną kandydaturą.
Kolejną osią sporu była dyskusja odnośnie zmiany uchwały budżetowej Miasta Limanowa na obecny rok, a także zmian w WPF na lata 2026-40. Wzajemnych pretensji oraz uszczypliwości nie brakowało, a podejmowane tematy dosłownie i w przenośni dotyczyły chyba wszystkich aktualnych spraw, które nie są w należyty sposób rozwiązywane.
Nie mogło oczywiście zabraknąć tematu związanego z Limanowskim Domem Kultury i ewentualną utratą dofinasowania w wysokości 3,5 mln na projekt, który zakładał remont hotelu „Siwy Brzeg”. Po przeprowadzonej kontroli okazało się bowiem, że dotacja na to zadanie nie była zgodna ze złożonym projektem. W tym temacie radni chcieli wiedzieć, jaką ostatecznie kwotę magistrat będzie musiał zwrócić. Zaproponowane zmiany w budżecie dotyczyły również dofinansowania działalności Limanowskiego Domu Kultury.
Rozmawiano o kolejowych przejazdach i miejskich ulicach, którymi w związku z prowadzonymi pracami trudno jest się mieszkańcom poruszać. Mimo, że powoli będę kończyć się prace związane z przebudową stacji kolejowej i linii kolejowej 104, to na drugim końcu miasta w Sowlinach i Łososinie Górne będzie się otwierał kolejny front robót tej inwestycji. I tutaj trzeba zadziałać już teraz, aby nie dochodziło do podobnych kłopotów komunikacyjnych.
Modlitwa o rozwiązanie problemów w mieście
Kłopotliwe pytania zadawali głównie radni będący w opozycji do sprawującej w mieście władzę burmistrz Jolanty Juszkiewicz i wspierających ją radnych. Stąd też polemika i wymiana zdań między Adamem Królem i kilkoma innymi radnymi.
– Strasznie męczą te przytyki i trochę dziwią do byłej władzy. Dla mnie, to takie trochę przykrywanie nieporadności, tym, co kiedyś było. I mówienie, że ten zrobił, a ten tamto. Jesteśmy tu i teraz. Możecie bardziej wziąć odpowiedzialność na siebie i troszeczkę więcej od siebie wymagać. Natomiast w całej tej kwiecistej wypowiedzi Adamie, to z jednym faktem muszę się zgodzić. jak, to powiedziałeś: Módlmy się i teraz pozostało nam się modlić – mówił zwracając się do wiceprzewodniczącego Rady Miasta Limanowa radny Dariusz Mrożek.
Na odpowiedź Adama Króla nie trzeba było długo czekać, który skomentował wypowiedź swojego adwersarza.
– niech pan się nie oburza i niech pan nie mówi, że musimy się modlić. Bo ja się modlę rano i wieczorem. A modlić się musimy o to, żeby pozamykać te „szklane domy”, które wymyśliliśmy. Te ogromne koszty, które są dzisiaj w mieście, które trzeba sfinalizować. Trzeba wykupy zrobić ZRID-ów po Polskim Ładzie i mnóstwo innych wydatków. Chyba panowie zauważyli, że środków z ministerstwa nie ma tyle, co było w tamtej kadencji. I, co ma teraz zrobić pani burmistrz, łata dziury po takich inwestycjach. I oburzenie mieszkańców jest trafne, bo każdy chciałby, aby wszystko było zrobione, było pięknie i jeszcze żebyśmy mieli pieniądze (…). Nie wszystko było realizowane, tak, jak chciałem. I tak samo się zachowywałem, jak koledzy dzisiaj. Zadawałem trudne pytania. Tylko pytanie czy nie miałem racji. Czy np. niskopodłogowy transport w Limanowej jest błędem, to wtedy jeden z panów burmistrzów mówił: panie Król – pan jest wizjonerem i człowiekiem, który nie chce rozwijać miasta. Pytanie jest takie ile panie Darku dopłacamy do tego transportu autobusowego i czy on tak naprawdę się finansuje.
Fragment poniedziałkowej sesji w materiale poniżej.
