Na sesji padł wniosek o odwołanie Wojciecha Włodarczyka z funkcji członka zarządu

Na sesji padł wniosek o odwołanie Wojciecha Włodarczyka z funkcji członka zarządu

– Będzie decyzja odwołania? Pogodzę się z tym, ale słów nie odwołam – skwitował swoją wypowiedź Wojciech Włodarczyk. Na wtorkowej sesji rady powiatu limanowskiego grupa radnych złożyła inicjatywę odwołania go z funkcji członka zarządu.

Pismo w tej sprawie na dzisiejszej sesji rady powiatu limanowskiego odczytał radny Leszek Lis, który podpisany wniosek przez grupę radnych przekazał staroście limanowskiemu.

– Wnoszę o niezwłoczne podjęcie działań zmierzających do odwołania pana Wojciech Włodarczyka z funkcji członka zarządu powiatu limanowskiego. Podstawą niniejszego wniosku jest całkowita utrata do w/w osoby wynikająca nie tylko ze sposobu wykonywania obowiązków, ale również z publicznych wystąpień, które w naszej ocenie są nieadekwatne do pełnionej funkcji, ale godzą w autorytet organów samorządu powiatu – wyjaśnił L. Lis.

Głos we własnej sprawie zabrał również Wojciech Włodarczyk, który wyjaśnił radnym, dlaczego nie był obecny na poprzedniej sesji, kiedy radni wyrazili swoją dezaprobatę na jego polityczną działalność i zaangażowanie. Jak tłumaczył jego absencja była związana z chorobą, a nie ucieczką przed stawieniem czoła i zarzutom radnych.

Tłumaczył również jaki zakres obowiązków mu podlega i czym się zajmuje będąc członkiem zarządu powiatu limanowskiego. Odniósł się również do słów, które wypowiedział podczas styczniowego strajku rolników w Warszawie. Jak tłumaczył słowa wówczas wypowiedziane padły w trosce o Polskę, bo taki ma styl bycia i czasem ponoszą go emocje. Nie może on jednak stać bezczynnie i patrzeć, gdy szargana jest pamięć Jana Pawła II i gdy padają słowa, które godzą w dobre imię naszego kraju.

– Bolą mnie takie tematy, jak minister Barbara Nowacka powiedziała: Polacy wybudowali obozy nazistowskie…Nikt tego nie sprostował (…). Szanowni państwo poprosiliście mnie o politykę. Nigdy więcej nie będę politykował. A dzisiaj obiecuję Wam to, na sesji. Jeżeli mnie sprowokujecie, będę musiał odpowiedzieć na swoją obronę. Ale poszło to świat. Świat, nigdy tego nie sprostował. Poszły małe słówka, a tyle lat żeśmy walczyli, że „polskie obozy nazistowskie”, to jest nieprawda, bo były „nazistowskie obozy koncentracyjne” – a nie polskie. I ja krzyczę o tym i przez to się buntuję. Czasami podchodzę emocjonalnie, ale to jest wszystko z walki, żeby spełnić, jako spadkobierca o, co walczył mój dziadek z jednej i drugiej strony. O co walczyli pradziadowie, którzy płacili wielką cenę – tłumaczył swoje zachowanie radny W. Włodarczyk.

Fot.powiatlimanowski.pl

Zobacz również