Konflikt radnych z wójtem eskaluje coraz bardziej i nie widać, aby mógł być on w jakikolwiek sposób zażegnany. Nie ma tygodnia, aby o mszańskim samorządzie nie było głośno w mediach. Tym razem za sprawą filmiku stworzonego przez AI znów zrobiło się, jakby interesująco.
Na facebookowym profilu „Mieszkańcy Gminy Mszana Dolna” został opublikowany filmik, który w niewybredny sposób komentuje Rzeczywistość samorządową zagórzańskiej gminy. Stworzony przez AI, ale z polecenia człowieka o określonym znaczeniu umieszczony w sieci również przez człowieka ma za zadanie zdyskredytowanie postawę radnych, będących w opozycji do działań wójta Mirosława Cichorza.
Czarny humor czy przekroczenie granicy dobrego smaku?
Oczywiście można na niego spojrzeć z przymrużeniem oka i spuścić zasłonę milczenia. Ale, to tylko pokazuję, jak sporych rozmiarów jest ów konflikt, który powoli staje się mało przyjemny. O ile słowne potyczki na sesji były do tej pory dla postronnego obserwatora tego samorządowego teatru swego rodzaju rozrywką, to wydaje się, że teraz jest już mało zabawnie. Bo taka promocja samorządu na zewnątrz o dobrym jego wizerunku nie świadczy. Czegoś takiego do tej pory nie było. Granica między światem rzeczywistym, a tym z sieci…niestety szybko się zaciera. Niewiele potrzeba, aby skoczyć sobie do gardeł, a powszechnie akceptowany hejt staje się narzędziem walki o wpływy, władzę i pewnie…pieniądze.
Radni, którzy stali się bohaterami wytworzonej przez sztuczną inteligencję muzycznej opowieści nie są tuta postawieni w dobrym świetle. Raczej można odnieść wrażenie, że celowe ich ośmieszanie w niewybredny sposób daje pewnie sporo do myślenia. Można się spierać i nie zgadzać z ich postawą i działaniem, ale sposób do osiągnięcia celu wydaje się co najmniej wątpliwy. Oczywiście każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii na ten temat, dlatego taką czytelnikom pozostawiamy.
Referendum ws. odwołania wójta i rady?
Czy jedynym sposobem na zażegnanie tego konfliktu jest zorganizowanie referendum? Wydaje się, że na ten moment, to jedyne rozsądne rozwiązanie. Czy jednak mieszkańcy pójdą do urn wyborczych po niespełna dwóch latach od ostatnich wyborów? póki, co to pytanie zostaje bez odpowiedzi. Jednak przyglądając się całej tej sytuacji i jałowym sporom toczonym podczas sesji czy, tak, jak w tym wypadku w wirtualnym świecie zwolennicy jednej i drugiej strony skorzystają z tego prawa? Odpowiednio „nakręceni” mogą uczynić tę przyjemność stronom konfliktu.
Z trudem, bo z trudem i wielkimi przepychankami między wójtem gminy Mszana Dolna Mirosławem Cichorzem, a radnymi z klubu Wspólnie i Wiarygodnie budżet udało się uchwalić. Jednak podczas dyskusji nad nim między wójtem, a radnymi mającymi większość w radzie, doszło do kolejnej utarczki słownej i gorącej dyskusji.
I tym razem w trakcie sesji radni zasugerowali, że najlepszym sposobem zażegnanie konfliktu byłoby rozpisanie referendum, w którym mieszkańcy mieliby możliwość wypowiedzenia się w głosowaniu czy chcą odwołania M. Cichorza z funkcji wójta gminy Mszana Dolna.
Sprawa ta nabrała jednak zupełnie innego obrotu, a to za sprawą wywiadu, którego wójt Mirosław Cichorz udzielił rozgłośni RDN. Jak tłumaczył, wie, że inicjatywa referendalna w związku z odwołaniem rady gminy powstała, ale on ją powstrzymuje. Skłania się również ku referendum zarówno nad odwołaniem go z funkcji wójta, jak i rady gminy. Jego zdaniem w takim wypadku byłaby większa mobilizacja społeczeństwa, a tym samym frekwencja mogłaby sprawić, aby było ono ważne. Aby tak się stało do urn wyborczych musiałoby pójść około 4 tys. mieszkańców gminy Mszana Dolna.
Kolejnym ogniwem zapalnym stała się sprawa zakupu nieruchomości należących do Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Mszanie Dolnej. Po burzliwej dyskusji radni dali wójtowi „zielone światło”. Teraz samorząd może włączyć się, jako potencjalny oferent w negocjacje i nabyć „stary” oraz „nowy” sezam i budynek restauracji Magnolia. czy tak się stanie? O tym przekonamy się już w najbliższą sobotę, kiedy odbędzie się walne zebranie członków spółdzielni.
Sytuacji spornych i konfliktowych między częścią radnych gminy, a wójtem jest oczywiście więcej. Jedne bardziej istotne, inne mniej…ale czy, to ma jakieś znaczenie, skoro ten spór, to już nie spór, a otwarta walka i wojna, w której ofiar i tak nie da się uniknąć.
